Jakie historie miłosne lubię opowiadać najbardziej?

Te intymne, osobiste, niepowtarzalne. Takie, które przenoszą mnie w jakiś sposób do innego świata. Tak było na sesji Kamili i Łukasza, którą będę wspominać latami. Zrobiliśmy ją w miejscu, w którym kilka lat temu wszystko się zaczęło. Nie będę jednak zbyt długo przynudzać. To historia, którą po prostu chce się oglądać, chłonąć i zachwycać. Spojrzeniami, uśmiechami, grą światła. Mam nadzieję, że i Was przeniesie w tym mroźnym czasie do innego, cieplejszego świata. Pełnego miłości i cudownych kadrów.

    Miłego oglądania, Asia  

OBEJRZYJ TAKŻE