Pamiętaj o tamtym, nie przegap tego, skup się na tym. Bądź perfekcyjnie przygotowana. Wybierz suknię idealnie dopasowaną do swojej sylwetki, stylu wesela, trendów. Umów się na pięć makijaży próbnych zanim wybierzesz ten najlepszy. No i koniecznie niech makijażystka zrobi go trzy razy mocniej niż lubisz. Dzięki temu lepiej wyjdziesz na zdjęciach. Czujesz się jak przebieraniec? To nic, grunt, żebyś miała potem wyjątkowe i spójne zdjęcia.

Brzmi znajomo? Nie bój się, to nie kolejny poradnik o tym, co jako Panna Młoda musisz zrobić. Jedyne co musisz, to być pewna swoich uczuć i świadoma decyzji. Reszta to wydmuszki, które wciska się kobietom, chyba tylko po to, żeby wydawały więcej pieniędzy i… popadały w jeszcze więcej kompleksów.

Dlatego ja przychodzę dziś do Ciebie z listą rzeczy, których jako Panna Młoda i po prostu kobieta, totalnie nie musisz!

Dopasowywać się do określonego stylu

Podobają Ci się sale weselne pośrodku niczego? Pachnące drewnem, polnymi kwiatami, z girlandami na zewnątrz, ale jednocześnie chcesz wyglądać jak księżniczka? Nic nie stoi na przeszkodzie. Załóż suknię z siedmioma warstwami tiulu, diadem, szpilki do nieba i tańcz do białego rana. To samo w drugą stronę. Włóż prostą suknię z koronką, wianek, a potem zatańcz klasycznego walca lub najprostszego dreptańca-przytulańca i napawaj się widokiem błyskotek wokół – luster z pozłacanymi ramami, wysokich świeczników i spektakularnych kompozycji kwiatowych.

Możesz też całkowicie darować sobie wesele i wziąć ślub, gdzie tylko chcesz. Nad morzem, w górach, za granicą lub w swoim ulubionym miejscu na Ziemi, jak jedna z moich par, która przyjechała tylko ze świadkami wziąć cichy ślub w Toruniu.

Wybierać mocnego makijażu

Jeśli nie malujesz się na co dzień, to i w dniu ślubu nie musisz. Chyba że chcesz. Często słyszę, że trzeba mocniej podkreślić oko, kontury twarzy, bo makijaż na zdjęciach wygląda delikatniej niż w rzeczywistości. Jako fotografka, muszę przyznać rację. A jako kobieta powiem tylko, że jeśli będziesz czuła się źle z tym, jak wyglądasz, bo mocny makijaż to totalnie nie Twoja bajka, lepiej go sobie odpuść i postaw na coś subtelnego, delikatnego. Ten dzień jest po to, by go przeżywać, a nie martwić się o to, jak wyjdą zdjęcia.

Zdjęcia to tylko dodatek, pamiątka w postaci utrwalonych gestów, uśmiechów, szeptów, tańców. I tylko to co czujesz ma znaczenie. Nie to, czy zdecydowałaś się na użycie trzech kosmetyków czy całej palety. Jeśli będziesz czuła się ze sobą dobrze, to tak też będziesz wyglądała!

Znacząco poprawiać urody

Zapytałam jakiś czas temu na jednej z dziewczyńskich grup o zdjęcia okazjonalnego makijażu bez sztucznych rzęs. I choć dostałam trochę fotek, to większość komentarzy odnosiła się do tego, że żadna kosmetyczka w dzisiejszych czasach nie wykona mi makijażu bez chociażby kępek, bo bez tego nie ma efektu wow.  Żeby była jasność – zgadzam się z tym, że dobrze wykonana stylizacja pięknie podkreśla oko, sama kilka razy przedłużałam rzęsy i każdorazowo patrząc w lustro, czułam się jak gwiazda Hollywoodu. Z tym, że nie chcę przy każdej okazji biegać do kosmetyczki, by mieć poczucie, że dopiero teraz wyglądam zjawiskowo.

Ty, która to właśnie czytasz – dla mnie jesteś zjawiskowa o poranku, gdy nie masz jeszcze na sobie grama makijażu. Wieczorem, gdy leżysz rozmazana na kanapie, ogladając Netflixa. W tych rzęsach i bez nich. Nie dajmy sobie wmówić, że bez  dodatków w postaci permanentnych makijaży, przedłużanych rzęs, powiększonych ust czy niebotycznie długich paznokci nie jesteśmy wow.

Jesteśmy. W dniu ślubu i każdego innego dnia. Jeśli chcesz zaszaleć i coś tego dnia zmienić, podkręcić – zrób to! Ale dlatego, że Ty chcesz, a nie dlatego, że ktoś Ci powiedział, że bez tego wszystkiego nie jesteś wystarczająco piękna.

Uczyć się pierwszego tańca

Jeśli na parkiecie czujesz się jak ryba w wodzie i wiesz, że z łatwością opanujesz kroki zaproponowanego przez instruktora układu, a potem bez większego stresu odtworzysz je przed gośćmi, jestem pewna, że parkiet zapłonie, a goście długo nie pozbierają szczęk z podłogi. A co w sytuacji, w której już w zerówce podczas grupowego tańca z okazji Dnia Matki odkryłaś, że z poczuciem rytmu to Ty nie masz za wiele wspólnego? Spokojnie. Jeśli nie przygotujecie układu, świat się nie zawali, a goście nie wystawią not, które sprawią, że odpadniecie z dalszej części wesela.  To nie Taniec z Gwiazdami, tylko zabawa, na której jesteście wśród bliskich.  Wybierzcie coś, do czego po prostu się pobujacie, popatrzycie sobie  w oczy i z dużą dawką czułości rozpoczniecie przyjęcie.

Wiesz, czego jeszcze nie musisz?

Spinać się oczekiwaniami innych!

To Twój dzień – Twój przyszły mąż, makijaż, suknia, wesele. Po prostu… go przeżyj, tylko emocje mają jakiekolwiek znaczenie.